Czego słucha aplikacja, jak podejmuje decyzje i co oznaczają poszczególne liczby.
Snore Timeline zamienia noc surowego dźwięku w oznaczone zdarzenia. Łatwiej ufać tym oznaczeniom, gdy wiadomo, skąd się biorą, więc ta strona przechodzi przez cały mechanizm. Jakich dźwięków aplikacja nasłuchuje, jak decyduje, co trafia na Twoją oś czasu, co oznaczają decybele i pomarańczowe kolory przebiegu, oraz dlaczego głośne otoczenie zmienia wyniki.
Aplikacja nie traktuje każdego dźwięku jak chrapania. Sortuje to, co słyszy, na sześć głównych kategorii:
Chrapanie, westchnienia i kaszel tworzą grupę oddechową. Aplikacja śledzi też Twój oddech przez całą noc. Jeśli zrobi się cicho na jakieś 10 sekund lub dłużej, a potem pojawi się dźwięk powrotu wyraźnie głośniejszy od tej ciszy, zostaje to oznaczone jako zakłócenie oddechu. Zakłócenia oddechu omawiają je porządnie.
Jak więc aplikacja odróżnia chrapanie od kaszlu? Każdy rodzaj dźwięku ma własny akustyczny odcisk palca. Chrapanie skupia większość energii w niskim i średnim zakresie, mniej więcej od 50 Hz do 3 kHz, i to odróżnia je od mowy, kaszlu i hałasu w pokoju. Klasyfikator patrzy zarówno na kształt dźwięku, jak i na jego skład częstotliwościowy, zanim zdecyduje się na etykietę. Większość hałasu tła nie dostaje żadnej.
Czasem się myli. Gdy dwa dźwięki nakładają się na siebie albo kołdra tłumi jeden z nich, zdarzenie trafia do niewłaściwej kategorii. Jeśli etykieta wygląda podejrzanie, odtwórz ten moment i posłuchaj sam. I przypomnienie: to wszystko jest analizą dźwięku dla Twojej własnej wiedzy. Aplikacja nie diagnozuje bezdechu sennego ani niczego innego.
Niektóre aplikacje oszczędzają baterię przez próbkowanie. Budzą się co jakiś czas, chwilę nasłuchują i znów zasypiają, więc wszystko, co dzieje się pomiędzy, przepada. Snore Timeline nasłuchuje bez przerwy, korzystając ze środowiska Sound Analysis firmy Apple na samym telefonie. Każdy dźwięk jest przetwarzany w chwili, gdy powstaje, i nic nie jest wysyłane.
Zauważysz dzięki temu dwie rzeczy:
Wszystko działa na urządzeniu. Twój dźwięk nigdy nie opuszcza telefonu. Polityka prywatności tłumaczy, co to oznacza w praktyce.
Wykrywanie na żywo oznacza też, że aplikacja może zareagować na chrapanie w trakcie. Trącenie przy chrapaniu odtwarza krótki dźwięk z iPhone'a albo stuka Cię w nadgarstek przez Apple Watch, gdy chrapanie zostanie potwierdzone, a to często wystarcza, żebyś przewrócił się na bok. Większość aplikacji potrafi powiedzieć Ci o tym dopiero rano.
Nie każdy dźwięk przechodzi przez filtr. Aplikacja zapisuje zdarzenie tylko wtedy, gdy dźwięk wystarczająco mocno pasuje do jednej z jej kategorii. To właśnie sprawia, że skrzypiący kaloryfer nie zapełnia nocy fałszywymi chrapnięciami.
To Ty ustalasz, jak surowy jest ten próg, ustawieniem czułości. Poziomów jest pięć, Minimalna, Niska, Zrównoważona, Wysoka i Maksymalna, a domyślna jest Zrównoważona.
Pozwól osi czasu podpowiedzieć, w którą stronę iść. Dużo przypadkowych zdarzeń, które po odtworzeniu okazują się ciszą? Obniż czułość. Chrapanie słychać w nagraniu, a aplikacja je pominęła? Podnieś ją. Zrównoważona to dobry punkt wyjścia dla większości osób.
Głośność pojawia się w całej aplikacji w dB SPL, na skali od około 28 dB (niemal cisza) do 105 dB (bolesny hałas). Czytaj ją jak miernik głośności. Jako zgrubny przewodnik po chrapaniu:
Każdy epizod dostaje poziom szczytowy i średni. Traktuj te liczby jako osobisty punkt odniesienia. Telefon na szafce nocnej nie jest skalibrowanym miernikiem.
Aplikacja wie, który mikrofon jest używany, i koryguje odczyty, gdy telefon odtwarza dźwięk, na przykład muzykę albo podcast.
Każdy dźwięk to mieszanina częstotliwości. Częstotliwość to szybkość drgań powietrza, mierzona w hercach (Hz). Niskie dźwięki drgają wolno, a wysokie szybko. Naciśnij odtwarzanie, przeciągnij suwak i patrz, jak fala się zagęszcza wraz ze wzrostem wysokości tonu:
Przybliż maksymalnie przebieg dźwięku, a każdy słupek rozdzieli się na ułożone warstwy pomarańczu, pokazując, gdzie w zakresie częstotliwości leży energia tego dźwięku:
Dla oddychania liczy się jasne pasmo wysokie. Każdy wydech wydaje delikatny syk, ciche „sss”, a ten syk siedzi wysoko w tym paśmie. Snore Timeline śledzi go, by prowadzić Twój oddech przez całą noc, i na tym śledzeniu opiera się wykrywanie zakłóceń oddechu oraz szacowanie faz snu. Dlatego też telefon położony za daleko albo głośny pokój osłabia obie te funkcje. Syk jest cichy, więc ginie jako pierwszy.
Szczegóły częstotliwości dostajesz tylko na słupkach 1-sekundowych, o jeden krok od widoku czasu rzeczywistego. Przy szerszym powiększeniu słupki są jednolite. Oś czasu i odtwarzanie omawia czytanie całego przebiegu.
Przybliż maksymalnie cichy fragment swojej nocy i poszukaj krótkich błysków jasnego pomarańczu z niemal niczym pod spodem. To Twój oddech.
Chrapaniem i mówieniem przez sen klasyfikator zajmuje się sam. Wykrywanie głośnych dźwięków jest od całej reszty. Tworzy epizod za każdym razem, gdy dźwięk przekroczy próg głośności, czymkolwiek ten dźwięk się okaże. Wyłapuje to hałasy, których klasyfikator nie potrafi nazwać, jak szeptane mówienie przez sen zbyt ciche, by liczyć się jako mowa, zgrzytanie zębami, szelest przy przewracaniu się na drugi bok albo cokolwiek innego, co wydarzyło się w pokoju.
Próg ma dwa tryby, ustawiane w Ustawieniach w pozycji Tryb progu:
Im ciszej w pokoju, tym niżej leży próg i tym więcej wyłapiesz.
Czasem zobaczysz w kategorii Głośne dźwięki coś, co na pewno było chrapaniem. Dzieje się tak, gdy hałas tła przykrywa wzorce oddychania, na których opiera się klasyfikator chrapania. Potrzebuje on czystego sygnału, żeby nazwać coś chrapaniem, a gdy pokój w spoczynku przekracza około 45 dB, więcej dźwięków zapisuje się jako sygnały Głośnych dźwięków zamiast chrapania. Następna sekcja mówi, co z tym zrobić.
Stały hałas tła, jak klimatyzator, wentylator, ruch uliczny, muzyka, deszcz czy dźwięki oceanu, jest śledzony osobno i nie tworzy zdarzeń chrapania na Twojej osi czasu. Aplikacja rozpoznaje go jako ciągły szum otoczenia, więc sam szumiący klimatyzator nie wypełni nocy fałszywymi chrapnięciami.
To, co stały hałas naprawdę kosztuje, to maskowanie. Wysoki poziom szumu tła zagłusza ciche oddychanie i ledwie słyszalne chrapanie, a klasyfikator ma mniej materiału. Dzieją się dwie rzeczy:
Żeby klasyfikacja była czystsza, wycisz pokój tam, gdzie się da. Zwykli winowajcy to wentylatory i urządzenia z białym szumem, klimatyzacja i oczyszczacze powietrza, okno otwarte na ruch uliczny oraz zostawiony włączony telewizor albo głośnik. Cichszy pokój oznacza dokładniejsze wykrywanie na całej linii.
Gdy nie możesz nic zrobić z hałasem, na przykład w pokoju hotelowym, radź sobie tym, co masz: